„Witaj w internecie, będę Twoim przewodnikiem” – najfajniejsze dziwactwa w sieci

W każdym mieście jest taka ulica, którą lepiej nie przechodzić, bo wiadomo, że to się źle skończy. Są bary, w których dla własnego dobra lepiej się po prostu nie pojawiać. Istnieją także miejsca dziwne, nietypowe, których przeznaczenia nie rozumiemy (jak Info Glob w Gorzowie Wielkopolskim) i przez to w jakiś sposób nas fascynują. Internet funkcjonuje dokładnie tak jak miasto: są strony, na których można coś pożytecznego załatwić i strony, na które lepiej nie wchodzić, a właśnie te ostatnie, dziwne, niezrozumiałe „miejsca” są w nim najciekawsze - tego wszystkiego nie zobaczymy ani w gazetach, ani w telewizji. Zupełny brak ograniczeń jest jednym z najważniejszych osiągnięć, jak i przekleństw sieci.

I nie mowa tu o rzeczach ewidentnie złych i strasznych, takich jak zdjęcia zwłok, porno pterodaktyli, czy o drastycznych scenach przemocy. Chodzi raczej o dziwne, niezrozumiałe, a przez to bardzo zabawne i fascynujące filmy, oraz takie same zdjęcia. Jeżeli chcesz żeby internet jeszcze jakkolwiek Cię zaskoczył, rozbawił i może trochę zniesmaczył dobrze trafiłeś, w tym tekście znajdziesz rzeczy wywołujące każde z tych uczuć.



Kwasy z Youtube'a

Istniejąca od 2005 strona jest absolutną kopalnią bezsensownych i frapujących treści. Można znaleźć na niej wszystko - od rapujących dziewięćdziesięciolatków po człowieka w masce konia gotującego trujące grzyby. Dzięki popularności i łatwej dostępności serwisu codziennie pojawiają się na nim setki absurdalnych filmów z każdego zakątka świata. Można nawet wyróżnić pewne „geograficzne trendy”: po długim królowaniu nagrań z japońskich teleturniejów, w „złej części youtube'a” przyszła kolej na Rosję, po niej jednak nastąpiło wejście w swoisty postmodernizm, w którym niestety nie ma żadnej wyraźnej tendencji.

Krótki, subiektywny przegląd frapujących filmów:










(wszystkie powyższe linki pochodzą ze zbiorów genialnej ostoi nienormalności, czyli facebookowej strony kwasy z youtuba, której śledzenie serdecznie polecam)

Prokrastynatory

Kolejnym istotnym „działem” dziwnego internetu są strony które z założenia mają marnować nasz czas i nie wypuszczać ze swoich macek przez długie godziny. Najsłynniejszą z nich jest The Useless Web (http://www.theuselessweb.com/) odsyłająca nas do losowych witryn, na których możemy oglądać obrazki z bananami albo spadające prostokąty.

Dla wielbicieli kotów (a podobno cały internet kocha koty) powstała niezwykle uzależniająca strona Procatinator generująca losowy „koci” gif z odpowiednią piosenką.

„Śmieszne obrazki”


W poszukiwaniu wizualnych wrażeń opierających się jedynie na zdjęciach możemy napotkać utrudnienia, bo z reguły obrazki oscylujące wokół kategorii „dziwne” są jednocześnie drastyczne, dlatego też tutaj polecam rzeczy o mniejszym poziomie absurdalności, jednakże wciąż bardzo zabawne:

Awkward Family Photos

Jak sama nazwa wskazuje, na tej stronie musimy się zmierzyć z koszmarkami prosto z rodzinnych albumów. Momentami nostalgicznie, momentami strasznie, ale zawsze ciekawie.



People of Walmart

Kwintesencja „dziwnej Ameryki”, czyli codzienna dostawa zdjęć niezwykłych ludzi kupujących w Walmarcie, którzy odważyli się wyjść z domu bez spodni, albo w stroju Batmana.



Warto zaglądać czasem na 9gag , jeżeli już tego nie robimy, żeby wiedzieć z czego dopiero będą się  śmiali koledzy przeglądający Kwejka.

***

Pochłanianie dziwnych treści internetu (oczywiście z umiarem) ma wiele zalet: świat przestaje zaskakiwać, wyobraźnia się rozwija, w chwilach nudy nie trzeba odświeżać ciągle facebooka i można oglądać zamiast niego strony, na których (chyba) nie ma naszych irytujących znajomych. I co najważniejsze, zostaje się dzięki temu gwiazdą słabych domówek, na których gospodarz nie schowa laptopa do szafy i można pokazywać trochę pijanym znajomym „śmieszne filmy”. Wypróbowałam, potwierdzam.
Trwa ładowanie komentarzy...