Grupa naTemat

"To Twoja scena, kochanie!". Maciejowski, Hofer i ich "Fantom" na wakacje w Bielskiej Galerii BWA

poland-art.com
"Fantom" Hofera i Maciejowskiego to wystawa godząca kontrasty – zarazem melancholijna i spokojna oraz dowcipna, sarkastyczna i prowokacyjna. Jej tytuł został zaczerpnięty od gejowskiego klubu Fantom, ale wystawy nawiedzają fantomy różnorakiej proweniencji.

Bielska galeria BWA należy do najlepszych galerii w Polsce. Od 1962 roku nieprzerwanie organizuje konkurs malarstwa o nazwie „Bielska Jesień”, który jest najstarszym tego typu wydarzeniem w naszym kraju, ma swój własny program rezydencji artystycznych i każdego roku organizuje kilkanaście świetnych wystaw. Fakt, że trudno porównać rozmiar galerii do stołecznych (wielkość samego Bielska do wielkości stolicy również) zupełnie nie przeszkadza to jednak w pokazywaniu w jej murach naprawdę dobrych obrazów. Bielska instytucja nie może pozwolić sobie na zakup dzieł, na które stać chociażby Arsenał lub Zachętę, a mimo to w 2009 Bielskie BWA w rankingu galerii samorządowych znalazło się tuż obok nich. Dwanaście lat wcześniej natomiast dzierżyło palmę pierwszeństwa.

Nie opuszczam żadnej wystawy w BWA, na większość chodzę kilkukrotnie i tak samo stało się w przypadku najnowszej propozycji galerii. Wystawę „Fantom” Siggiego Hofera i Marcina Maciejowskiego odwiedziłam dwukrotnie. Warto było wybrać się po raz drugi, ponieważ wtedy towarzyszyła mi sympatyczna wolontariuszka odbywająca praktyki w BWA. Absolutnie urzekające było, kiedy zapytana, jaki materiał video będzie prezentowany na niewielkim telewizorze w centrum sali, odpowiedziała: „To będzie taki pan i on coś mówi po angielsku”. Później okazało się, że telewizor się zepsuł, z oglądania pana tym razem nic nie wyszło, jednakże na ekranie pojawił się niesamowity neonowy kolaż. Dużo lepszy od widocznej powyżej wersji „właściwej”.

Oprócz „pana z TV” w górnej części galerii mogliśmy obejrzeć kilkanaście „zapisanych” płócien i płyt pilśniowych, czyli swoistych manifestów Siggiego oraz kilka charakterystycznych obrazów Maciejowskiego, które w dość ironiczny, a zarazem bolesny sposób opisują banalną codzienność i sytuację artysty we współczesnym świecie.

Hofer i Maciejowski spotkali się 10 lat temu w Wiedniu. Warto zwrócić na to uwagę, kiedy wiemy, że ich wspólną wystawę można oglądać w Bielsku-Białej, które było niegdyś nazywane „Małym Wiedniem”. Tytuł wystawy nawiązuje do obrazu Siggiego o nazwie „Fantom”, który przedstawia ręcznie wymalowany charakterystycznym, blokowym krojem pisma napis: „Fantom the oldest gay club in Poland le club gay le plus ancien en po”. Nie jest to jedyna praca Hofera na tej wystawie, w której można łatwo zauważyć motywy gejowskie. Na podłodze rozłożony został ogromny podkoszulek z napisem: „mężczyźni nie powinni się mordować lecz się nawzajem całować”, a obok, jakby gotowe do użycia na manifestacji, napisy na płycie pilśniowej.

Maciejowski natomiast prezentuje się spokojnie, wręcz melancholijnie. Przedstawia serię płócien z przygnębionymi, nostalgicznymi postaciami, które ozdabiają hasła typu: „Czyżby Renoir się mylił?” lub „Why do you devote so little time to important themes?” (wypowiedziane przez zmęczoną kobietę trzymającą dziecko). Największe wrażenie wywarł na mnie jednak obraz ze smutnym mężczyzną przy barze podpisany „It's true. Currently yesterday's underground is gone.”

W dolnej części galerii oprócz wielkiego muralu „Romantica Bar” na szerokość całej ściany, Hofer zostawił kwadratową scenę, którą nazwano „Wakacyjną Sceną Siggiego”. Jako pierwszy zaprezentował się na niej widoczny na poniższym zdjęciu Sven Sachsalber, który na oczach publiczności malował swoje autoportrety używając do tego nietypowych narzędzi. W godzinach pracy galerii, czy od 10 do 18, każdy może przyjść na scenę i robić na niej absolutnie wszystko, na co ma ochotę: śpiewać, tańczyć, odgrywać scenki, udawać mima. Po występie natomiast autor instalacji sugeruje, aby wyryć swoje imię za pomocą kluczy i tym samym stać się jej częścią. Istnieje także możliwość zarezerwowania sceny na konkretną datę, jeżeli mamy już w głowie konkretną wizję występu. Wtedy galeria wypromuje nasze wydarzenie na swojej stronie. Mieszkasz w pobliżu? Jesteś odważny?

This is your stage, Baby!
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Sztuka
Skomentuj